Wirtualne dzieci 1/2

Wakacje dobiegły końca. W szkołach słychać znów dźwięki dzwonka i odsuwanych krzeseł. Zapomnijmy jednak o teraźniejszości i cofnijmy się do któregoś z sierpniowych czy lipcowych dni. Jak spędzała go nasza pociecha? Czy przypadkiem nie w świecie wirtualnym?

 

Cyfrowa rozrywka

Długie godziny spędzone przed ekranem komputera czy smartfona stanowią zwykle najpowszechniejszą rozrywkę współczesnych dzieci. Na niewiele zdają się upomnienia czy pomysły wysuwane przez rodziców. Smyk sam przecież wie, co dla nie go najlepsze. Tymczasem w głowach dorosłych układają się najczarniejsze scenariusze – uzależnienia, Internetowi zboczeńcy, pogorszenie wzajemnych relacji czy problemy z funkcjonowaniem w „realu”.

 

XXI wiek

Trzeba jednak pamiętać o odrobinie dystansu oraz wyświechtanym „czasy się zmieniły”. Starsze pokolenie również niezbyt chętnie słuchała swych opiekunów, przedkładając zabawę w berka, trzepakowe akrobacje czy chodzenie po drzewach nad domowe obowiązki i ćwiczenia zadane w szkole. Czy ich rodzice byli zadowoleni z nocnych, brudnych powrotów do domu? Bardzo wątpliwe.

Dziś wymienione wyżej atrakcje ustąpiły miejsca social mediom i grom wideo. Ale postęp technologiczny zakorzenił się także głęboko w życiu dorosłych. Niemal każdemu niezwykle ciężko wyobrazić sobie dzień bez komputera, smartfona czy telewizora.

 

Czy nasze obawy są więc nieuzasadnione? W odpowiedzi bez wątpienia pomoże nam poznanie ich źródeł. O nich jednak w następnym artykule.