Na dwór? Ależ skąd!

W artykule Wirtualne dzieci stwierdziliśmy, że czasy ulegają nieubłaganym zmianom, a dzieciństwo naszych pociech nigdy nie będzie już takie jak nasze. Spójrzmy na przyczyny takiego stanu rzeczy.

 

W pogoni

Najważniejszym powodem wydaje się całkowicie inne tempo życia. Nawet malcy dają porwać się rozgrywanym wokół zawodom biegowym, co skutkuje znacznym ograniczeniem możliwości swobodnej zabawy. Szkoła, zajęcia pozalekcyjne, zadania domowe… A zapełniony grafik równoznaczny jest z obniżeniem poziomu kreatywności.

 

W klatce

Często to rodzice zniechęcają swe dzieci do wyjścia na dwór, limitując czas, wymyślając całą masę bardziej kreatywnych zajęć czy obawiając się o ich bezpieczeństwo. Rezultat? Najmłodsi nie obcują wystarczająco z naturą, co wiąże się z poważnymi problemami. Zaliczamy do nich stres, zmęczenie, kłopoty z koncentracją czy impulsywność. Sprawy nie polepsza wszechobecna wirtualność, do której – trochę na nasze życzenie – uciekają najmłodsi. Bombarduje ona bodźcami wzrokowymi i słuchowymi, zaniedbując jednak pozostałe zmysły.

Rodzicielska nadopiekuńczość prowokowana jest nie tyle przez samą przestępczość (ta przecież od długiego czasu nie wzrasta), co przez media i coraz łatwiejszy dostęp do nadawanych przez nie komunikatów. Ograniczenie kontaktu z naturą czyni ją w ludzkich oczach czymś tajemniczym i niebezpiecznym, co jeszcze mocniej wzmacnia chęć zamknięcia synka czy córeczki w domowej klatce.

 

W obowiązkach

Zmieniło się tez podejście do samej zabawy. Służące temu narzędzia rozpatruje się nie tyle z punktu widzenia radości i rozwoju, co bezpieczeństwa. Zwróćmy także uwagę na fakt, że z powodu daleko posuniętej organizacji, np. gry zespołowe straciły na spontaniczności, stając się obowiązkiem.

Rodzice  również często nie czerpią radości ze spędzania czasu ze swymi pociechami. Nie dość, że poświęcają go im niewiele to jeszcze traktują wychowanie jako coś na wzór zadania do realizacji, co nie wpływa pozytywnie na wzajemne relacje.

 

Powyższe czynniki w połączeniu z rozwoje technologicznym zdecydowały o zepchnięciu „wychodzenia na dwór” na tak daleki plan. Pamiętajmy jednak, że nawet w miastach można korzystać z dobrodziejstw natury i swobodnej zabawy. Wystarczy chcieć…